na debiutancką stylizację wybrałam niedawno upolowany kardigan, upolowany na przecenie w trollu przez przypadek. zaszłam tam mianowicie tylko dlatego, że ‘bilet parkingowy był ważny jeszcze 30 min.’ i od niechcenia zaproponowałam koleżance, która towarzyszyła mi, żebyśmy tam zaszły. i tak udało mi się nabyć śliwkowy kardigan i granatowe dzwony, na które od jakiegoś czasu polowałam, a za wszystko zapłaciłam niecałe 60 zł :)

bluzka to jeden z moich najcenniejszych łupów na allegro. kosztowała, o ile dobrze pamiętam, coś ok. 5 zł.
broszka to prezent na gwiazdkę od mamy, po której odziedziczyłam PRL-owską szafę z jej młodości i właśnie tymi ubraniami chciałam się przede wszystkim tu pochwalić, ale to wkrótce :)
pantofelki są klasyczne, uwielbiam takie. to co właśnie podoba mi się w modzie sprzed lat to buty. piękne, kobiece i dla każdej z nas. szczerze mówiąc nie wiem, skąd wzięła się moda na wstrętne czubiaste pantofle, które do niedawna były we wszystkich sklepach i trudno było znaleźć coś innego. dobrze, że producenci od nich odchodzą i na chwilę obecną sporo butów jest właśnie takich, klasycznych.
na spacer po lesie pantofelki bynajmniej nie nadają się, więc musiałam wskoczyć w coś wygodniejszego...
kardigan – troll
bluzka – vintage [allegro]
legginsy – cubus
broszka – prezent
pantofle – new yorker
kurtka – new yorker
saszki - deichman