wtorek, 28 lipca 2009

next back

Znowu opuściłam się w szafowaniu...ale na dowód na tego, że się nie nudziłam i lenistwo bynajmniej nie było powodem absencji zamieszam kilka fotek z podróży do Strasbourga.
Poniższą fotkę o mało nie przypłaciłam utratą aparatu :)

Wrocławski akcent w Parlamencie Europejskim



marynarka- DanHen
sukienka, bluzka- lokalny sklep
baleriny- Atmosphere

sobota, 4 kwietnia 2009

guess who's back [?]


Kulfik :)


od wczoraj nie ma mojego kotusia ;( nie przejomowałabym sie tak bardzo, gdyby to był duży kot, znający okolicę, ale to jeszcze maluch i na podwórko wychodzi dopiero od miesiąca. ehhhhh......smutno mi ;(


t-shirt – freedom
bokserka – h&m
jeansy – diverse
wdzianko – bon prix
baleriny – atmosphere
torebka – ‘pamiątka’ z Włoch

piątek, 13 marca 2009

a Ty noś takie dzwony jak my...

to są właśnie te dzwony, o których pisałam w poprzednim poście-->za zawrotną kwotę 19.99 pln.

na uwagę zasługuje jednak bluzka, która jest z czasów młodości mojej mamy. po niewielkich przeróbkach [zwężaniu, bo była jakaś taka workowata i nawet z paskiem źle w niej wyglądałam] mogę w końcu ją nosić.

retro... ten prochowiec wydaje się żywcem wyjęty z tamtego okresu...

bluzka – po mamie
spodnie –troll
prochowiec – lokalny sklep
szalik – tak dawno był kupiony, że nie pamiętam
torebka – david jones
buty - atmosphere

niedziela, 1 marca 2009

deep purple

na debiutancką stylizację wybrałam niedawno upolowany kardigan, upolowany na przecenie w trollu przez przypadek. zaszłam tam mianowicie tylko dlatego, że ‘bilet parkingowy był ważny jeszcze 30 min.’ i od niechcenia zaproponowałam koleżance, która towarzyszyła mi, żebyśmy tam zaszły. i tak udało mi się nabyć śliwkowy kardigan i granatowe dzwony, na które od jakiegoś czasu polowałam, a za wszystko zapłaciłam niecałe 60 zł :)



bluzka to jeden z moich najcenniejszych łupów na allegro. kosztowała, o ile dobrze pamiętam, coś ok. 5 zł.

broszka to prezent na gwiazdkę od mamy, po której odziedziczyłam PRL-owską szafę z jej młodości i właśnie tymi ubraniami chciałam się przede wszystkim tu pochwalić, ale to wkrótce :)

pantofelki są klasyczne, uwielbiam takie. to co właśnie podoba mi się w modzie sprzed lat to buty. piękne, kobiece i dla każdej z nas. szczerze mówiąc nie wiem, skąd wzięła się moda na wstrętne czubiaste pantofle, które do niedawna były we wszystkich sklepach i trudno było znaleźć coś innego. dobrze, że producenci od nich odchodzą i na chwilę obecną sporo butów jest właśnie takich, klasycznych.



na spacer po lesie pantofelki bynajmniej nie nadają się, więc musiałam wskoczyć w coś wygodniejszego...

kardigan – troll
bluzka – vintage [allegro]
legginsy – cubus
broszka – prezent
pantofle – new yorker
kurtka – new yorker
saszki - deichman


piątek, 27 lutego 2009

może na dobry początek.......

……..może napisze cokolwiek i będzie to dla mnie motywacją do prowadzenia wirtualnej szafy, a to dlatego, że zakładam ja już po raz czwarty, tak właśnie. Pierwsza powstała z półtora roku temu i na powstaniu skończyło się, druga w minione wakacje i podzieliła los pierwszej, z kolei trzecia nie powstała ze względu na złośliwość przedmiotów martwych [a może jednak nie, skoro takie złośliwe ;p]. w każdym razie oto ona nomen omen szafa dziewczyny z PRL-u :)